Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
środa, 27 lutego 2008
niezbyt wiosennie:)

niby tu o wiośnie i zakochiwaniu pisałam ale tak naprawdę zupełnie na to czasu ani siły nie mam. Cały czas praca, praca... czasem czuję się bardziej jak maszyna zapodająca kolejne ćwiczenia niż jak człowiek z krwi i kości... W końcu należałoby rozwinąć skrzydła własnej działalności i zmykać z tego zakładu dla obłąkanych... ech... niemiłe uczucie dawać z siebie wszystko i słyszeć od szefa tylko krytykę i kolejne oczekiwania... bleeee zła jestem strasznie- muszę iść na długi spacer i pokrzyczeć trochę ale kurka nawet nie mam kiedy....

Mimo tych wszystkich niedogodności i tak mam fajny humor:) uśmiecham się , a co mi tam... z pacjentami poplotkuję i poćwiczę chętnie ale zwierzchnika mijam z daleka i tak mnie znajdzie jak będę potrzebna.

A teraz jest tak że wracam do domu i ktoś na mnie z wytęsknieniem czeka- przytulanki, kąpiel i czytanie baśni o Aladynie (mam okazję przypomnieć sobie dzieciństwo). Mała rumiana pysia się uśmiecha i jakoś stres powoli opada i najczęściej przy czytaniu małej Meli sama zasypiaj szybciej niż główna zainteresowana:)) Kocham tą młodą jak nie wiem co.

23:20, szczoteczka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 lutego 2008
wiosennie:)
No nie tylko Kaziu:) zakochajcie się Ci co jeszcze nie kochacie... w końcu wiosna idzie;)
22:38, szczoteczka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 25 lutego 2008
optymistycznie:))

A co mi tam- wosna idzie:))))

23:08, szczoteczka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 lutego 2008
...
...nie wiem gdzie mój anioł się podziewa...
22:59, szczoteczka
Link Dodaj komentarz »
tadaaaaam!!

 

Zdjęcia są kiepskie bo telefonem robione i nie oddają nawet w połowie smaku i wyglądu "mufinek na winie" (wrzuca się do nich coś się nawinie;) ) tym razem z czekoladą, migdałami i posypane wiórkami kokosowymi... Musiałam się spieszyć z fotkami bo amatorzy już je prawie zjedli;)

19:11, szczoteczka
Link Komentarze (2) »
niedzielnie...

Piekę z Melofonem mufinki z kokosem:) Jak wyjdą w miarę fotogeniczne to je udokumentuję.

Cyfrówka mi się zepsuła- fatum jakieś z tymi urządzeniami- non stop coś nam w domu siada- hehe za dużo naelektryzowania, czy co?? Energia mnie rozpiera i zaraz zmykam do lasu... stary Zenit i Mela jako towarzysze:) Lubię Młodej opowiadac o lesie- kiedyś tak tata się ze mną włóczył... zakładaliśmy się które drzewa pierwsze wypuszczą liści, uczył mnie jak odróżnić świerka od jodły i że nie mówi się choinka na wszystkie iglaki a choinka to jest na święta;) Do teraz lubię z nim chodzić po lesie chociaż oboje mamy na to zdecydowanie mniej czasu.

Miłej niedzieli:*

12:32, szczoteczka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 lutego 2008
a dziś na dobranoc...

Tori Amos... miłych snów:*

23:05, szczoteczka
Link Dodaj komentarz »
sadźmy dzrzewa:)

Moi drodzy raz dziennie- wystarczy kliknąć i drzewo posadzą:)

http://jagodas.posadzdrzewo.pl/

no i nakarmią głodne dziecko

www.pajacyk.pl

09:39, szczoteczka
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 lutego 2008
hmmm

kurcze mam bardzo mały rozumek... chyba liczę na coś co jednak jest niemożliwe i nierealne... za dużo marzę... Trzeba się wytarzać w śniegu dla otrzeźwienia albo co rano lać na głowę kubeł zimnej wody... Cuda się nie zdarzają głuptasie!!!

23:24, szczoteczka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 17 lutego 2008
czas relaksu:))
Wreszcie urlopik upragniony:) Przyjechała mała królewna (czyli siostrzenica ukochana) i spędzamy czas lepiąc conieco z modeliny, szalejąc na sankach i jabłuszkach- niemiłosiernie sobie tylki przy tym obijając i czytając co wieczór Baśnie z tysiąca i jednej nocy:))
21:09, szczoteczka
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3