Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
piątek, 26 grudnia 2008
zmęczonam:)
Cały dzień w pracy, jak kilka najbliższych... z jednaj strony fajna praca, z drugiej wszechogarniające zmęczenie...
Dziś byłam na spotkaniu podstawówkowym:))) Ci co być mieli się nie zjawili w większości za to pojawili się niespodziewani, przyjemnie było się zobaczyć po tylu latach, chociaż tak naprawdę niewiele się zmieniliśmy niektórzy tylko mężowie, żonom, ojcowie dzieciom itd ale tak naprawdę to niedostrzegalne bo nadal są tacy sami:) Oby częściej bo tracimy między sobą kontakt... wypiliśmy zdrowie wszystkich tych co daleko, za górami i morzami bo chyba jakoś połowa klasy na emigracji dłuższej lub krótszej ...
Zmykam spać bo pracowy maraton trwa... jakby ktoś chciał masaż to ja od rana na postrunku;)
wtorek, 23 grudnia 2008
Na Święta:))
Się ujawnię:PP

poniedziałek, 22 grudnia 2008
:))))
Się zaczęło:)) dziś już miałam ręce pełne pracy:) no i usłyszałam komplement najlepszy na świecie od pewnego pana, że nigdy nie miał lepszego masażu:PP
hmmm ja to się naprawdę na pracoholiczkę nadaję:DDD
No i miło wczesne popołudnie spędziłam w towarzystwie kolegi:) wcinaliśmy kebaby i gadaliśmy.... jakoś nie mam ciśnień, nawet chyba teraz nie chcę się w coś wkręcać.... nie czas i nie ta osoba ale czas się miło spędza:) wreszcie trochę męskiego pierwiastka a nie tylko same kumpele, przyjaciółki chociaż są baardzo ważne dla mnie.... czasem warto nabrać innego spojrzenia do niektórych spraw.
W całym domu pachnie ciastem mmmmmmmmmmmm, święta już tuż, tuż. Jutro piekę mój popisowy sernik, jak się uda to oczywiście się pochwalę;)
Jej ale mi dziś miło i przyjemnie:))))
I Dorota  Miśkiewicz mi śpiewa na dobranoc- Budzić się i zasypiać (z Tobą)... nie nie to do nikogo nie jest:PP tylko brzmi przyjemnie.


piątek, 19 grudnia 2008
się zaczęło:)
Udało się załatwić, co jeszcze nie było załatwione:)
Napis jest, koszulki jeszcze nie doleciały ale mają dolecieć do jutra.
Pogłowiłam się trochę nad napisem ale wyszło całkiem fajnie jak na to, że uzgadnianie wersji szło opornie i kontakt z wykonawcą był utrudniony ale dziś wreszcie literki znalazły miejsce przy wejściu.


Zapraszam więc w nasze skromne progi:) tu właśnie:)))
Mam nadzieję, że się uda. Trzymajcie kciuki.

czwartek, 18 grudnia 2008
:))
Już mi lepiej:)
Dużo, dużo załatwień pierdułkowatych dopadło mnie dzisiaj i straciłam masę czasu jeżdżąc po mieście i szukając miejsc do parkowania jednocześnie uważając by nie zderzyć się z roztargnionymi kierowcami, myślącymi już chyba tylko o tym co komu kupić:PP
Nieziemskie konwersacje z panem z autka dostawczego pod "centrum handlowym Europa" gdy zablokowała nas pewna roztargniona pani nie patrząca na znaki poziome:DDD (czyli pod prąd się zapuściła nie patrząc na znaki na ziemi- na niebie nie było:PP). Oczywiście część rzeczy do SPA nie było, mimo, że miały być i zrobiłam jakieś 20 km nadprogramowo i bez sensu:/ Jutro w związku z tym muszę zerwać się skoro świt i jeszcze raz tam jechać...
Dziś w ogóle miałam rano niezłą jazdę zdrowotną- otworzyłam oczy i miałam helikopterek mimo, że na bani nie byłam od soboty:PP doszłam do siebie dopiero po 12 i oprócz kursowania autkiem miałam dzis dzień bimbnia i bujania w obłokach. Trzeba chyba jakieś badania zrobić... chociaż, to że nie jestem normalna to już wszyscy wiedzą:PP

Wczoraj wielkie sprzątanie przedświąteczne się odbyło:) Pachnie już prawie świątecznie, bo podłogi wypastowane (tymi tu ręcoma piszącymi te słowa) dziś rodzicielka piecze piernik więc będzie jeszcze świąteczniej:)) Przeraża mnie tylko myśl, że spędzę te święta w SPA a nie w domu z rodzinką... nawet się chyba na spacer nie załapię:-/ No ale teraz nie można sobie na starcie odpuścić.... nadrobimy czas wieczorową porą grając w skrabliki lub remika:))

Ale się dziś rozpisałam:)) Mam nadzieję, że moje zdania wielokrotnie złożone i zawiłe Was nie dobiły:PP i dotrwaliście do końca.
Miłych snów;))


niedziela, 14 grudnia 2008
smutno mi
Odbyłam dziś przykrą i poważną rozmowę z kimś na kim mi bardzo zależy.... pozostaniemy przyjaciółmi Bo ja nie mam 16 lat i skończyłam studia:DDD cholera! Gdzie są normalni faceci na tym świecie?? Nie ważne, że fajnie się spędza czas... że coś tam iskrzy... jak się trzeba zaangażować to lepiej marzyć o szesnastolatce której się nawet dobrze nie zna. Kiedy ja się nauczę??
Do świąt już tak blisko a mi ten klimat coraz bardziej umyka... mama była dziś smutna, sister z rodzinką nie przyjadą- jakoś tak mało przekonywująco się wykręca, że nie może.
W ogóle ten dzień był do bani:-/ Dobrze, że od jutra rusza to szaleństwo przy rozkręcaniu się- szczerze- to marzę, by po powrocie do domu nie mieć siły na nic, by nie myśleć tylko iść spać... o tak właśnie:P

A na dobranoc Lhasa de Sela- Small song
sobota, 13 grudnia 2008
Tajne przez poufne:)
Idę więc sobie dziś do kina na "Tajne przez poufne" a ponieważ idę z koleżanką to zapewne na tym wieczór się nie skończy i jeszcze gdzieś pobrykamy i wypijemy jakieś piwko:)
Naczytałam się nieprzychylnych recenzji o tym filmie ale plusem dla mnie jest Malkovich i Clooney jeśli śmiesznie nie będzie to przynajmniej sobie powzdycham do nich:P

A po za tym to  dziś buszowałam w necie w poszukiwaniu koszulek co to na nich by możnabyło nadrukować nasze SPA'wowe logo:P No i coś mam wrażenie że najbliższy tydzień będzie bardzo intensywny- masa pierdułkowatych załatwień typu, plakietki, ulotki, napis na ścianę, pompowanie piłek do ćwiczeń - isntne szaleństwo:) Już się nie mog doczekać!!! <zaciera łapki>

No i rzecz jasna "małe" przedświąteczne sprzątanie czyli przewalanie wszystkiego do góry nogami:)
środa, 10 grudnia 2008
zima
Zapanowała lekka zima, koniec szarugi, wreszcie króluje biel, jest jaśniej i jakoś przyjemniej. Wczoraj odbyłam pierwsze spotkanie z moją nową wspólniczką... ruszamy 19 grudnia, trochę martwi mnie fakt, że będę się mijać  z mamą i nie będę jej mogła pomóc w przygotowaniach do świąt. Zawsze staram się ja wyręczać przynajmniej w tych najcięższych pracach, sprzątaniu, szorowaniu podłóg, trzepaniu dywanów... nie wiem czy teraz uda mi się ją ubiec a nie powinna (nie chcę by miała znów problemy z kręgosłupem).
Muszę ją namówić żebyśmy upiekły pierniczki i ciasteczka i w ogóle zrobiły wszystko co się da, wcześniej, tak żeby miała mniej pracy jak ja będę popołudniami masować:)
Ciekawa jestem, czy ta cała inwestycja jakoś wypali:) na pewno wszyscy będziemy pracować na 100%.
Muszę jeszcze pierwszy raz rozliczyć się z US- i mam wysypkę na samą myśl o tym... czemu nas nikt nigdzie nie uczył chociaż podstaw jakichś?? Z ZUS'em jakoś się uporałam (swoją drogą niezłe absurdy są w tej instytucji) więc może z tym też się uda:)
Na zakończenie wielce zawiłego wpisu, moja ulubiona piosenka zimowa:) kojarzy mi się ze świętami a właściwie przygotowaniami do nich:)


Jeremi Przybora i Anna Maria Jopek - śnieg
10:53, szczoteczka , nucąc :)
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 08 grudnia 2008
Kaliber44

Przypomniały mi się czasy LO, dobre teksty, niesamowity głos Magika... A teraz niedługo będzis książka o Paktofonice i Magiku właśnie, kupię napewno.
22:53, szczoteczka , nucąc :)
Link Komentarze (2) »
Śnieg..
Pada a nawet sypie od wczoraj... wreszcie zapanowała bardziej zimowa aura. Poszłam dziś po zajęciach z pacjentką na mały spacer na Parkową:) wiele kaczek pływa sobie teraz po stawie, trafił się też łabędź i gęsi. Gąsiorowi zresztą nie bardzo podobało się, że robię mu zdjęcia:P






No i oczywiście nóżki też tam były:PP

15:00, szczoteczka , Zdjęcia
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2