Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
niedziela, 26 czerwca 2011
pokursowałam..
dziś sobie do Krk i z powrotem:) (pobiłam rekord 2 godzin;) ). Dzień zakupów do mojego małego nieba, no i spotkanie z Sis. Fajnie chociaż bardzo krótko.. No i zakupy dosyć sprawnie poszły, chociaż sofy dalej nie ma, to już wiem jaką chcę.. A po za tym rozkosze dla podniebienia i zapachowe i w ogóle Kraków muszę odwiedzić sama, żeby móc pobłąkać się bez celu i pospiechu.
A Sis, jak Sis zmęczona po kursie i tłumaczeniu ale zadowolona. Super, że się realizuje w tym co lubi, od razu bije od niej więcej energii i zadowolenia. Trzymam za nią mocno kciuki.

A po za tym dobrze jest... zadziwiająco dobrze:))
czwartek, 23 czerwca 2011
....
tęsknię za tym stanem... tym zniecierpliwieniem lekkim, łaskotaniem w brzuchu... oczekiwaniem na ciąg dalszy... ech tak dawno nic takiego mi nie towarzyszyło... już rok minął... pora wyjść do ludzi... otworzyć się na emocje :) Niech się uda :)) (czaruję;P )
20:31, szczoteczka
Link Komentarze (1) »
środa, 22 czerwca 2011
...
Właściwie tylko jednego brakuje do kompletu... ale może..... z resztą- jak to było?? Nie mieć oczekiwań... nie mieć oczekiwań... nie mieć oczekiwań :P 
wtorek, 21 czerwca 2011
optymistycznie
Ciekawy tydzień:) Pełen dosyć przyjemnych sytuacji mimo zapierniczu po 10-12 godzin na dobę. Za to dosyć fajnie mi się pracuje, owszem wyzwań co niemiara i czasem jestem na skraju cierpliwości ale są sukcesy mniejsze i większe. Nic nie daje takiej satysfakcji jak to, że kogoś przestała boleć ręka (po kilku latach leczenia, blokad itp.) za sprawą moich działań :) Jak ja kocham swoją pracę:))
A jeszcze plany wyjazdowe na jesień się ciekawie przedstawiają.. no po prostu cudnie:))
Wow.... dawno tu tak optymistycznie nie było. 
poniedziałek, 20 czerwca 2011
rozczarowaniowa
Bardzo mi się spodobała ta piosenka i zespół:)
A wszystko przez zawiedzione znów nadzieje a może raczej rozczarowanie pewnym osobnikiem..
Jedno mogę stwierdzić, randkownie są przereklamowane.
niedziela, 19 czerwca 2011
no po prostu...
Dlaczego tak jest? 
Piszesz z kimś nie wiadomo ile, niby wymiana myśli pozytywna ale zero dążenia do realu... kurde, net to nie jest dobre miejsce? Tylko jakie jest dobre na tym pustkowiu?

sobota, 11 czerwca 2011
grrrrrrrrr
Smutek mnie dopadł i tęsknota za czymś nieuchwytnym... chciałabym by było bardziej zmaterializowane. Łatwiej byłoby się z tym uporać a tak, kołaczę się od jednej myśli do drugiej.. nic z tego... Najpierw muszę się naprostować...
I jeszcze głupia awaria na blogu.. coś się pochrzaniło i mam problem z edycją;//
piątek, 10 czerwca 2011
chuligani miłości:)
Nic nie poradzę, że ich kocham:))